Kolonijna Liga Mistrzów
czyli mecz, który przejdzie do legendy (albo przynajmniej do kroniki).
– „Zawodnik biegnie… biegnie… o! Zgubił kierunek! Ale piłka dalej w grze!”
Po 30 minutach, kilkunastu autach i jednym samobóju (nikt się nie przyznał), mecz zakończył się remisem: 3:3. A właściwie 3:2, ale ktoś doliczył „honorowego gola za styl”.
– Dlaczego piłkarz nie jadł zupy?
– Bo bał się, że dostanie żółtą kartkę za „faul łyżką”! 
Na koniec oczywiście runda radości, czyli rzucanie się na trawę i udawanie, że to Liga Mistrzów. MVP meczu? Zdecydowanie… piłka, która przeżyła cały mecz.
Kolonia z programem profilaktycznym w Augustowie dofinansowana ze środków Gminy Miasta Radomia











