Rejs pełen Jaćwieży, śmiechu i mew bojowych
(czyli jak kolonia prawie odkryła Amerykę, ale skręciła w Rospudę)
Dziś wcieliliśmy się w rolę współczesnych odkrywców wodnych, bo po śniadaniu (gdzie bułki znikały szybciej niż Wi-Fi w lesie), wsiedliśmy na statek „Jaćwież”, żeby wyruszyć w rejs po Dolinie Rospudy!
Statek wyglądał solidnie – niczym drewniana łódź Wikingów, tylko z silnikiem i daszkiem. Już po kilku minutach rejsu nabraliśmy wiatru w żagle (a raczej w czapki, bo wiatr naprawdę dawał radę
).
Kolonia z programem profilaktycznym w Augustowie dofinansowana ze środków Gminy Miasta Radomia

























